ZIMOWY WIECZÓR

W górze ciemny atłas nieba

wysadzany cyrkoniami gwiazd,

a sierp księżyca w srebrnej poświacie

zaglądał do okien i ptasich gniazd.

Bezwietrzny wieczór skrzący się mrozem

przechadzał się ulicami miasta.

Odwiedził park, przystanął nad Regą

i zasnął w puszystych, śnieżnych zaspach.

Powoli gasły światła w oknach,

uliczne latarnie mrok rozjaśniały,

błogi spokój i cisza wokoło

do snu mieszkańców kołysały.

Bałwan z czarnymi oczyma z węgla

i garnkiem na głowie wbitym ciasno

stoi na straży, strzeże spokoju

i patrzy jak zasypia miasto.

Hanna Szcześniak – Resko